Piotr ZielińskiVIEW PROFILE →
Polska wchodzi w atom: rusza budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Choczewie
Przez dekady polska energetyka opierała się niemal wyłącznie na węglu, a własna elektrownia jądrowa pozostawała jedynie na papierze. Teraz wizja nabiera realnych kształtów. Na Pomorzu, w Lubiatowie-Kopalinie, ruszyła budowa pierwszej w historii kraju elektrowni atomowej z trzema reaktorami AP1000 fi
Przez całe dekady polska energetyka opierała się niemal wyłącznie na węglu, a marzenie o własnej elektrowni jądrowej pozostawało jedynie zapisem na papierze. Teraz, po latach planów i licznych opóźnień, ta wizja wreszcie zaczyna przybierać całkiem realne kształty — na Pomorzu ruszyła budowa pierwszej w historii kraju elektrowni atomowej.
Koniec dekad oczekiwania
Historia polskiego atomu sięga jeszcze lat osiemdziesiątych, gdy rozpoczęto budowę elektrowni w Żarnowcu, która ostatecznie została porzucona. Przez kolejne dziesięciolecia temat wracał wielokrotnie niczym bumerang, jednak dopiero teraz projekt wszedł w fazę, w której z planów przechodzi się do konkretnych prac w terenie.
Przełomowy moment nastąpił 5 sierpnia 2026 roku, gdy teren budowy został oficjalnie przekazany generalnemu wykonawcy. Na placu ruszyły pierwsze prace ziemne, co symbolicznie zamknęło długi okres przygotowań i formalności, a jednocześnie otworzyło etap realnej, fizycznej realizacji tej ogromnej i kosztownej inwestycji.
Gdzie i w jakiej technologii

Elektrownia powstaje w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino, w gminie Choczewo na Pomorzu, nieopodal miejsca, gdzie przed laty planowano nieszczęsny Żarnowiec. To właśnie ten nadmorski region ma stać się prawdziwym sercem polskiego programu jądrowego i jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej całego kraju.
Sercem samej inwestycji będą trzy reaktory typu AP1000, dostarczone przez amerykańską firmę Westinghouse, która wygrała rywalizację o ten niezwykle prestiżowy kontrakt. Ich łączna moc ma sięgnąć imponujących 3750 megawatów, co uczyni z tego obiektu jedno z najważniejszych źródeł energii w całym krajowym systemie elektroenergetycznym.
Za samą realizację tak skomplikowanego przedsięwzięcia odpowiada konsorcjum firm Westinghouse oraz Bechtel, także pochodzącej ze Stanów Zjednoczonych. Inwestorem, czyli podmiotem odpowiedzialnym za całość projektu z polskiej strony, jest z kolei państwowa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe.
Harmonogram prac
Choć prace już się oficjalnie rozpoczęły, na gotową i działającą elektrownię trzeba będzie jeszcze sporo poczekać. Zgodnie z obecnym harmonogramem, budowa pierwszego bloku energetycznego ma ruszyć w 2026 roku, jednak samo jego uruchomienie i podłączenie do sieci planowane jest dopiero na rok 2033.
Jednym z najważniejszych kamieni milowych w całym tym procesie będzie tak zwane wylanie pierwszego betonu jądrowego. Ta symboliczna, ale zarazem technicznie kluczowa czynność, oznaczająca formalny start budowy właściwego reaktora, została zaplanowana na grudzień 2028 roku.
Zanim jednak do tego w ogóle dojdzie, konieczne jest wykonanie prawdziwego ogromu prac przygotowawczych. Obecny, drugi etap tych działań obejmuje między innymi niwelację terenu, kompleksowe zagospodarowanie placu budowy oraz stworzenie tymczasowego zaplecza technicznego, socjalnego i biurowego dla tysięcy pracowników.
Dlaczego to takie ważne dla Polski
Znaczenie tej inwestycji dla Polski trudno w ogóle przecenić, a wykracza ono daleko poza samą tylko energetykę. Kraj od wielu lat mierzy się z palącą koniecznością odejścia od węgla, który wciąż odpowiada za większość produkcji prądu, i pilnie potrzebuje stabilnego oraz niskoemisyjnego źródła energii na przyszłość.
Elektrownia jądrowa może stać się właśnie takim solidnym fundamentem. W przeciwieństwie do źródeł odnawialnych, takich jak wiatr czy słońce, atom zapewnia stałą i przewidywalną produkcję energii przez całą dobę, niezależnie od kaprysów pogody, co czyni go idealnym uzupełnieniem dla całego krajowego systemu.
Nie brakuje jednak także głosów krytycznych oraz całkiem realnych wyzwań. Tego typu inwestycje należą do najbardziej kosztownych i skomplikowanych na całym świecie, a doświadczenia innych krajów wyraźnie pokazują, że budowa elektrowni jądrowych bardzo często wiąże się z poważnymi opóźnieniami i przekroczeniami budżetu.
Mimo tych wszystkich znaków zapytania, rozpoczęcie prac w Choczewie to bez wątpienia moment absolutnie przełomowy w historii polskiej energetyki. Po dziesięcioleciach niespełnionych obietnic kraj postawił wreszcie realny krok w stronę atomu, a najbliższe lata pokażą, czy uda się dotrzymać ambitnych terminów i doprowadzić to historyczne przedsięwzięcie do samego końca.






