Piotr ZielińskiVIEW PROFILE →
Polska potęga gier wideo: jak eksport i studia takie jak CD Projekt napędzają branżę w 2026 roku
Polski przemysł gier wideo to cichy gigant eksportowy: setki studiów, tysiące specjalistów i pozycja czwartego eksportera na świecie. Spokojne spojrzenie na mocne i słabe strony branży w 2026 roku.
Jako osoba, która od lat obserwuje branżę technologiczną, nauczyłem się doceniać te sektory, które rosną po cichu, ale konsekwentnie. Polski przemysł gier wideo jest tego znakomitym przykładem. Nie zawsze trafia na pierwsze strony gazet, a jednak stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek eksportowych na świecie. I właśnie ta cicha, systematyczna siła interesuje mnie najbardziej w całej tej historii.
Skala, która robi wrażenie
Liczby mówią same za siebie. W 2026 roku polski sektor gier liczy około 824 studiów i zatrudnia ponad 14 700 specjalistów, a jego przychody w 2024 roku sięgnęły około 1,3 miliarda euro. Co szczególnie istotne, aż 97 procent produkcji trafia na rynki zagraniczne. To branża od początku nastawiona na eksport, w której to świat, a nie krajowy rynek, jest głównym odbiorcą tworzonych tytułów.
Czwarty eksporter na świecie
Pozycja Polski na globalnej mapie jest imponująca. Kraj stał się czwartym największym eksporterem gier wideo na świecie, a wartość eksportu gier i konsol wyniosła około 1,24 miliarda euro, co odpowiada mniej więcej 6,5 procent światowej sprzedaży. W skali europejskiej Polska jest drugim największym pracodawcą w branży gier, ustępując jedynie Wielkiej Brytanii. Jak na kraj tej wielkości, to naprawdę mocny wynik.
Studia, które zna cały świat
Za tym sukcesem stoją konkretne nazwy. Polska jest domem dla globalnie rozpoznawalnych studiów, takich jak CD Projekt, twórca serii Wiedźmin, Techland odpowiedzialny za Dying Light oraz 11 bit studios. Warto jednak pamiętać, że to głównie dwie firmy, CD Projekt i Techland, w największym stopniu decydują o wahaniach przychodów całej giełdowej części sektora. Sukces bywa więc mocno skoncentrowany w rękach kilku graczy.
Motor wzrostu i talentów
Dynamika tego rozwoju jest równie ciekawa. Od 2017 roku branża notuje roczny wzrost rzędu od dwudziestu trzech do trzydziestu siedmiu procent, co jest tempem rzadko spotykanym w dojrzałych gospodarkach. Za tym stoi rosnąca pula utalentowanych programistów, grafików i projektantów, którzy coraz częściej zdobywają doświadczenie w kraju, zamiast wyjeżdżać za granicę. To buduje trwały fundament na przyszłość całej branży.
Moja wyważona ocena
Mimo autentycznego podziwu staram się patrzeć trzeźwo. Silne uzależnienie od kilku dużych tytułów oznacza, że opóźnienie jednej premiery potrafi zachwiać wynikami całej branży, o czym rynek nieraz się przekonał. Mimo to fundamenty wydają mi się solidne: globalna renoma, wykwalifikowani ludzie i kultura pracy nastawiona na eksport. Prawdziwym wyzwaniem będzie przekształcenie kilku wielkich sukcesów w szeroką, stabilną i zróżnicowaną branżę.






