Piotr ZielińskiVIEW PROFILE →
Koniec ery bez etykiet: od sierpnia 2026 unijne prawo wymusza oznaczanie treści AI
2 sierpnia 2026 roku zaczynają obowiązywać przepisy AI Act o przejrzystości: obowiązkowe oznaczanie chatbotów, treści generowanych przez AI i deepfake'ów. Co to oznacza dla polskich firm i użytkowników?
Nowy rozdział unijnego prawa o AI
Sztuczna inteligencja w Unii Europejskiej wchodzi w nowy etap regulacji. Od 2 sierpnia 2026 roku zaczynają obowiązywać przepisy AI Act dotyczące przejrzystości, które mają sprawić, że użytkownik zawsze będzie wiedział, kiedy ma do czynienia z maszyną, a nie z człowiekiem.
To moment przełomowy, bo dotyka codziennego doświadczenia milionów Europejczyków, w tym Polaków. Chodzi o chatboty, treści generowane przez algorytmy oraz coraz trudniejsze do rozpoznania materiały typu deepfake, które zalewają dziś internet.
Co dokładnie zaczyna obowiązywać
Kluczem jest artykuł 50 unijnego rozporządzenia, który nakłada obowiązki przejrzystości. Firmy będą musiały wyraźnie informować, że użytkownik rozmawia z chatbotem, a nie z żywym konsultantem, co ma ograniczyć wprowadzanie ludzi w błąd.
Drugim filarem jest obowiązek oznaczania treści generowanych przez sztuczną inteligencję w sposób czytelny dla maszyn. Takie materiały mają być technicznie znakowane, aby platformy i systemy mogły automatycznie rozpoznać ich sztuczne pochodzenie.
Trzecim, szczególnie głośnym elementem, jest obowiązek oznaczania deepfake'ów. Realistycznie wyglądające nagrania i obrazy stworzone przez AI będą musiały być wyraźnie etykietowane, co jest bezpośrednią odpowiedzią na rosnące zagrożenie dezinformacją.
Terminy i okresy przejściowe

Nowe obowiązki nie spadają na wszystkich w tym samym momencie. Choć główne przepisy o przejrzystości wchodzą w życie 2 sierpnia 2026 roku, systemy istniejące wcześniej dostają nieco więcej czasu na dostosowanie się do wymogów technicznych.
W przypadku maszynowego znakowania treści, czyli tak zwanego watermarkingu, obowiązek dla już działających systemów zaczyna obowiązywać dopiero od 2 grudnia 2026 roku. To rozwiązanie ma dać firmom realną przestrzeń na wdrożenie odpowiednich narzędzi.
Tego samego dnia aktywuje się również zestaw narzędzi Komisji Europejskiej do egzekwowania przepisów wobec modeli ogólnego przeznaczenia, czyli tych największych systemów AI, na których opiera się dziś ogromna część cyfrowych usług.
Część przepisów przesunięta
Co ciekawe, nie wszystko wchodzi w życie zgodnie z pierwotnym planem. W czerwcu 2026 roku przyjęto poprawki, które przesunęły najbardziej wymagające obowiązki dotyczące systemów wysokiego ryzyka o kilkanaście miesięcy w przód.
Obowiązki dla samodzielnych systemów wysokiego ryzyka, wymienionych w załączniku trzecim, przełożono z sierpnia 2026 na 2 grudnia 2027 roku. Z kolei systemy powiązane z regulowanymi produktami mają czas na dostosowanie aż do sierpnia 2028 roku.
To rozłożenie w czasie ma złagodzić presję na firmy i dać im szansę na przygotowanie się, ale jednocześnie pokazuje, jak trudne w praktyce jest wprowadzanie w życie tak obszernego i skomplikowanego prawa dla całej Unii.
Co to oznacza dla Polski
Dla polskich firm technologicznych, które coraz śmielej rozwijają własne modele sztucznej inteligencji, nowe przepisy to zarówno wyzwanie, jak i szansa. Jasne zasady mogą budować zaufanie użytkowników i wyrównywać warunki konkurencji na rynku.
Z drugiej strony, obowiązki związane z oznaczaniem treści i przejrzystością wymagają nakładów, wiedzy prawnej oraz technicznej. Mniejsze startupy mogą odczuć te wymogi znacznie mocniej niż globalni giganci dysponujący całymi działami zgodności.
Dla zwykłego użytkownika zmiana ma być jednak korzystna. W świecie, w którym granica między tym, co prawdziwe, a tym, co wygenerowane, coraz bardziej się zaciera, obowiązkowe etykiety mają przywrócić choć część utraconej pewności i zaufania.






